#SdyOG

Gdy mój tata dowiedział się o mojej ciąży, zrobił wielką awanturę ojcu mojego dziecka.
Krzyczał na niego jak mógł wykorzystać w taki sposób jego córkę, że w życiu by się po nim tego nie spodziewał, że mój wybranek nie szanuje mnie i mojego ciała, a jego penis za wcześnie się we mnie znalazł.

Mam 28 lat, a awanturę tata zrobił mojemu mężowi.
Gryfonka Odpowiedz

Pewnie jeszcze za kare nie pozwolił ci oglądać wieczorynki

glupinick Odpowiedz

Haha tata pewnie ciagle bral Cie za mala dziewczynke, i poki nie zaszlas w ciaze nie dopuszczal do siebie mysli, ze mozesz sie bzykac z wlasnym mezem ^^

Odpowiedzi (6)
Zobacz więcej komentarzy (12)

#KqDPj

Od dziecka bardzo kochałem święta. Do ubiegłego roku.

Co ważne, z moim bratem mam bardzo złe relacje. Głównie to on prowokuje wszelkie kłótnie, rozpowiada o mnie plotki w szkole, niszczy moje rzeczy, wyciera ręce w moje ubrania i można by wymieniać wiele sytuacji, ale zabrakłoby mi znaków. Przechodząc do sytuacji właściwej:

Rok temu jak zwykle bardzo angażowałem się w pomoc w przygotowaniu kolacji wigilijnej. Kiedy wreszcie zasiedliśmy do stołu, przyszedł czas na składanie sobie życzeń. Nigdy nie zapomnę, jak mama powiedziała: "Żebyś się wreszcie zmienił, bo ja już z tobą nie wytrzymuję".

Resztę świąt spędziłem zapłakany w swoim pokoju.
meleficent Odpowiedz

Czuję, że dostaliśmy chyba za mało informacji o tej rodzinie...? Nie rozumiem, skąd się wziął tekst Twojej mamy trochę.

Odpowiedzi (5)
Moyra Odpowiedz

Bardzo przykre usłyszeć takie słowa od własnej matki, współczuję autorze wyznania.
Jednak nie bardzo wiem jaki związek mają złe relacje z bratem do reszty.

Odpowiedzi (4)
Zobacz więcej komentarzy (23)

#eQnq1

Już prawie od dwóch lat pracuję jako animatorka na jednej z sal zabaw dla dzieci w centrum dużego miasta. Pracę zaczęłam na studiach by sobie "dorobić", aczkolwiek okazała się dla mnie stworzona i postanowiłam zostać na dłużej.

Pomimo kilku wyjątków dzieciaki są naprawdę cudowne, potrafią poprawić nam humory na cały dzień i odciąć się od problemów czekających poza pracą. Niektóre są u nas tak często, że zapamiętują nasze imiona, zostajemy ich "ciociami" i najlepszymi powierniczkami szkolnych bądź przedszkolnych dramatów i sekretów, z których już nie raz było sporo śmiechu. Generalnie zajęcie byłoby idealne, gdyby nie... Rodzice, a jakże.

Nie chcę tym wyznaniem się skarżyć, a jedynie zaapelować do osób wychowujących dzieci, a wiem, że m.in. wśród czytających ten portal jest ich sporo. Notorycznie przytrafiają się osoby, które potrafią kłamać w żywe oczy co do wieku swojego dziecka, byle tylko móc je zostawić i wybrać się na shopping ze znajomymi, doskonale wiedząc, że za kilkanaście minut dziecko będzie płakało lub wynikną problemy ze skorzystaniem z łazienki. To nie tak, że nie chcemy zajmować się czyimś dzieckiem i lecimy na wygodę - wbrew pozorom na sali jest naprawdę mnóstwo dzieciaków, a dziecko 2-3-letnie pozostawione bez opiekuna non stop jest naprawdę narażone na wiele niebezpieczeństw, przed którymi nie zawsze jesteśmy w stanie je uchronić. Ba, zdarzają się sytuacje, w których dziecko płacze już na wejściu, ale niewzruszeni opiekunowie machają szybko na pożegnanie i się ulatniają. W kryzysowych sytuacjach (zazwyczaj kiedy kłamstwo na temat wieku nie przechodzi) padają propozycje łapówek (w kwotach 5 - 10 zł) za "rzucenie okiem" na dzieciaka. Do tego dochodzi szereg osób pozostawiających dzieci na 8-9 godzin (!), często nie zaopatrując ich w nic do jedzenia czy picia.

Sama nie jestem jeszcze rodzicem, co często zarzucają mi moi klienci, których decyzje krytykuję, ale na miłość boską - to ich własne dzieci. Ukochane, wyczekane, najlepsze, najwspanialsze, nawet jeśli czasem dają w kość. Powinni myśleć o nich zawsze w pierwszej kolejności. Place zabaw to miejsca, które mają dawać dzieciakom radość i fajne wspomnienia, a nie przechowalnie dla przeszkadzających w zakupach "bachorów".
bojakniemytokto Odpowiedz

Nie wiem jak działają takie place zabaw, ale chyba numer telefonu muszą zostawić? Ja na waszym miejscu dzwoniłabym, że dziecko jest głodne...

Odpowiedzi (3)
Amber Odpowiedz

Nie no ale z tym oszukiwaniem co do wieku dziecka to już chamówa totalna... Serio, jak jest, że dzieci od 5 lat to raczej opiekunki są przygotowane na to, że takie dziecko pójdzie samo do toalety itp. i mogą pilnować całą grupę a nie, że ktoś podrzuci dziecko 2-3 letnie i trzeba za nim chodzić krok w krok bo sobie nie poradzi...

Odpowiedzi (1)
Zobacz więcej komentarzy (17)

#Sdq0t

Cześć wszystkim, historia może nie na miarę anonimowych, ale zabawna, dlatego postanowiłem się nią podzielić.
25.11.2016 - ważny dla mnie dzień, egzamin praktyczny z prawka, pełen stresik, godzina 17 wchodzę do MORD'u w Krakowie, zajmuje swoje miejsce w poczekalni i staram udawać, że choć trochę nie chce stamtąd uciekać. Mija 10 minut i jakieś dziewczyny za mną zaczynają rozmawiać o egzaminie, stresie, itp. - więc się odwracam i zagaduje, co by mniej myśleć o nadchodzącej zagładzie.

40 minut minęło na miłej rozmowie, śmieszkach i kawałach, w międzyczasie wszyscy ludzie wychodzili i nie zdawali - zwłaszcza jeden egzaminator zadowolony ze swoich wyników wchodził i wychodził z pokoju. Korzystając z tego, że jeszcze moja sentencja śmierci nie została podpisana zaczęliśmy opowiadać sobie rasistowskie kawały - poleciał jeden, drugi, trzeci i nadeszła moja kolej - opowiedziałem na cały głos żart: "Czym się różni parasol od murzyna? - Parasol nie śmierdzi jak się rozkłada". W tym samym momencie wyszedł egzaminator i wywołał mnie.

W przerażeniu udałem się z nim poza ośrodek, a tam mi się przedstawił "Witam nazywam się P. Murzyn i będę dzisiaj oceniał Pana umiejętności jazdy"... Poczułem, że to najwyższy czas, żeby uciekać, a wyniku możecie się domyślić.

Podejrzewam, że żart mu się podobał bo zdałem :D :D, straszny egzaminator okazał się być naprawdę potworem, ale za to ze sporym dystansem, ponieważ po zakończonym egzaminie opowiedział mi kolejny kawał o murzynach :D, pozdrawiam dziewczyny, które umiliły mi swoim towarzystwem czas, dzięki wam ten egzamin nie był dla mnie aż taki straszny!
repimey Odpowiedz

MORD 😂 dosłownie stres morduje ludzi.

Odpowiedzi (9)
ToFuu Odpowiedz

Właściwy człowiek na właściwym miejscu :D

Odpowiedzi (1)
Zobacz więcej komentarzy (21)

#lLgi6

Historia wydarzyła się, kiedy miałam 13 lat, podczas obozu nad naszym polskim morzem. Wówczas wśród gimnazjalistek panowała moda na "belibers"( dla niewtajemniczonych - psychofanki Justina Biebera), sama byłam raczej antyfanką wszystkiego co się jakkolwiek wiązało z Bieberem.

Akcja dzieje się w ostatnich dwóch dniach pobytu w hotelu. Przyjechał inny obóz z gimnazjalistami, a wśród nich ON, ucieleśnienie Biebera w najczystszej postaci. Koleżanki wariowały na jego widok, kleiły się i próbowały choć skupić na sobie uwagę owego młodzieńca. Szczególnie moje dwie współlokatorki. W ostatnią noc obudziłam się wyjątkowo zła na "współlokatorki" za rozpylenie męskich perfum w pokoju, na wpół śpiąca z zamkniętymi oczami mówiłam do nich o bólach głowy, które nie pozwolą mi zasnąć. Wtedy usłyszałam słowa "Stary, to dziewczyna" - to od razu wyrwało mnie ze snu. Patrzę... leżę w łóżku, ale u chłopaka, do którego wzdychało pół obozu.
Tak właśnie dowiedziałam się, że lunatykuję ;)
amnestia Odpowiedz

Ależ ci te kolezanki zazdrościly :D

Ryoka Odpowiedz

Może podświadomie tez Ci się podobał. ;)

Zobacz więcej komentarzy (16)

#mJm5u

Jakiś czas temu będąc na imprezie poczułem potrzebę skorzystania z toalety, ale ponieważ wszystkie męskie były zajęte, poszedłem do damskiej.
Otworzyłem pierwszą lepszą kabinę i zastałem tam na wpół żywą dziewczynę. Próbowałem jakoś do niej dotrzeć, ale totalnie nie reagowała, pewnie ktoś jej coś dosypał...

Przeszukałem jej kieszenie w poszukiwaniu telefonu, dzięki Bogu nie miała kodu zabezpieczającego, więc mogłem zadzwonić do jej mamy i poinformować ją o zaistniałej sytuacji.
Jak się okazało, jej mama nawet nie wiedziała o żadnej imprezie, a dziewczyna ponoć miała przenocować tego dnia u koleżanki.

Nie wiem, co się z nią teraz dzieje. Wiem tylko, że miała 16 lat, może jednak nikt jej nie zgwałcił i jakoś się trzyma, a może jednak...
Nie wiem, nie chcę o tym myśleć, ale dziewczyny, błagam: pilnujcie się, zwłaszcza w takich miejscach.
Aktopytaa Odpowiedz

Dlatego jak ide na dyskoteke to z pewnymi osobami, a i tak pilnuje swojej szklanki

beeeep Odpowiedz

Dlatego najlepiej na takie imprezy iść w zaufanym i sprawdzonym gronie, żeby nie było takich sytuacji. A swoją drogą to dobrze, że tam byłeś i pomogłeś dziewczynie, bo niejeden mógłby ją wykorzystać. Także brawa za reakcję :)

Odpowiedzi (2)
Zobacz więcej komentarzy (10)

#OIa24

Byłem dziś na imieninach u babci. Ja w wieku gimnazjalnym, a reszta towarzystwa średnia wieku około 75-80 lat. Dziadek bez komputera w domu, a telefon sprzed 10 lat. To słowem wstępu.

Nie miałem co robić, więc stwierdziłem, że zobaczę co się dzieje w internetach. W pewnym momencie dziadek poprosił mnie, bym na chwilę do niego podszedł. Myślałem, że mam coś przynieść albo coś w tym stylu. A dziadek prosto z mostu:
- A w tym całym internecie to są zdjęcia gołych panien?
Wybuchłem śmiechem, a mama od kilku godzin pyta mnie o co mi chodziło. Dalej nie wiem co mam jej odpowiedzieć :D
Nudziarz Odpowiedz

No co? Kazdy w koncu za czyms teskni;D

Ryoka Odpowiedz

Cóż, wyobraźnią już nie taka. ;) teraz by się zdziwił co można w internecie zobaczyć. ;)

Odpowiedzi (3)
Zobacz więcej komentarzy (20)

#ghSRr

Ostatnimi czasy spodobała mi się pewna dziewczyna ze starszej klasy (jestem uczniem gimnazjum, gwoli ścisłości). Była ode mnie o rok starsza, widywałem się z nią codziennie i często ze sobą rozmawialiśmy. Nasza relacja była koleżeńska, mieliśmy ze sobą stały kontakt, ja czułem do niej ogromną sympatię i ona do mnie też. Dlatego cóż mogło stanąć nam na przeszkodzie?

Największym problemem był tutaj jej chłopak - nie znałem go zbyt dobrze, ale ponoć był dla niej bardzo oschły i niemiły.
Pewnego dnia dowiedziałem się, że potraktował ją w bardzo nieprzyjemny sposób, a ta postanowiła z nim zerwać. Widząc, jak załamała ją ta sytuacja, postanowiłem wkroczyć. Spotkałem się z nią, wysłuchałem, co ma do powiedzenia, wyżaliła mi się, że nie wie, co dalej robić, że jest jej ciężko, bo sądziła że to będzie "ten" chłopak, et cetera. Ja słuchałem, potakiwałem, do czasu, aż mnie coś wzięło.

Postanowiłem wywalić jej taką mowę motywacyjną, jakiej w życiu nie słyszała. Zacząłem prawić jej komplementy, że jest wspaniałą osobą, że każdy zasługuje na szansę, że nie zawsze jest w życiu tak jak tego chcemy, ale trzeba się pozbierać (doświadczenie życiowe gimnazjalisty ogranicza się co najwyżej do paru historyjek na anonimowe.pl, ale co tam, słuchała jak najęta). I na koniec dodałem, że zawsze trzeba odnaleźć w sobie motywację do podjęcia odpowiednich działań i tak też powinna zrobić.

Ona, zadowolona, że ktoś ją zrozumiał, wzięła sobie moje rady do serca. I wiecie, co zrobiła? Dosłownie następnego dnia postanowiła mu wybaczyć, wrócili do siebie, a teraz im się układa, bo tamten się ogarnął i postanowił ją traktować jak należy.
Nie wiem, czy się śmiać, czy płakać.
GoMiNam Odpowiedz

Zmień obiekt westchnień.

Odpowiedzi (5)
Diablo666 Odpowiedz

Ale zawsze pomogłeś :/

Zobacz więcej komentarzy (19)

#i2msq

Byłam na wieczornej mszy. Piękne kazanie, wszystko fajnie, okej, aż w końcu stało się. Zaswędziało mnie krocze.

Chciałam się dyskretnie podrapać i już moja ręka leżała na moim kroczu, gdy jakiś moher zaczął się drzeć na cały kościół, że się masturbuję.

Noż k*rwa :/
Drugastronalustra Odpowiedz

Jeśli zareagowała tak szybko to musiała patrzeć się nie na księdza tylko na twoje krocze =D

Odpowiedzi (2)
KAPUSNIAK Odpowiedz

Kompletnie nie wierzę, ale i tak się uśmiałem :)

Odpowiedzi (4)
Zobacz więcej komentarzy (12)

#PN4FW

Mając 7 lat znalazłem na strychu stodoły pas z amunicją.
Wrzuciłem go do ogniska. Przynajmniej byłem na tyle przezorny, że stałem za drzewem.

W wieku 10 lat kopałem dziurę w ziemi, która pierwotnie miała być taką norką albo bunkrem, w zależności od tego co planowałem. Wykopałem granat. Anioł Stróż musiał nade mną czuwać, bowiem w tym samym momencie mama zawołała mnie na obiad. Granat wybuchł, nic mi nie robiąc.

W wieku 13 lat połączyłem proch z trzech paczek Achtung! w jeden wielki w metalowej rurze. Plan był taki, by stworzyć z tego muszkiet, wobec czego musiałem zaspawać jeden koniec rury.
Kiedy był w niej proch.
Wybuch rozwalił mi bębenki w uszach oraz uszkodził jedną dłoń, nie mam w niej pełnej władzy.

W wieku 17 lat orząc traktorem pole wykopałem bombę.
W wieku 21 lat będąc kompletnie pijanym odpaliliśmy fajerwerk w zamkniętym pomieszczeniu. Myśleliśmy, że jesteśmy na dworze. Oberwałem tylko ja.
Mając 24 lata rozpocząłem pracę jako operator koparki. Średnio co pół roku znajduję bombę, pocisk, granat albo skład amunicji.
Wczoraj sprzątałem mieszkanie dziadka, odziedziczyłem je po jego śmierci. Znalazłem minę przeciwpancerną.

Czy ktoś wie jak przestać?
CindyCin Odpowiedz

Bombowe masz życie :D

Odpowiedzi (3)
Halusia Odpowiedz

Przestać kopać ;p

Odpowiedzi (4)
Zobacz więcej komentarzy (57)
Dodaj anonimowe wyznanie