#FpNt7

Razem z moją dziewczyną bardzo lubimy sery i chętnie poznajemy nowe smaki. Dziś, podczas degustacji w jednym ze sklepów, spróbowaliśmy jakiejś "nowości". Gdy zapytałem ją co sądzi, ona bez namysłu wypaliła: "Uwielbiam ten ser, jest gruby i śmierdzi... trochę tak jak ty!".

Takiej odpowiedzi absolutnie się nie spodziewałem :(
Remka Odpowiedz

Chyba pora zadbać o higienę

Bercia34 Odpowiedz

Ale ona tak szczerze???

Zobacz więcej komentarzy (6)

#okXmZ

Mój dobry kumpel stracił robotę i w tym samym czasie zdiagnozowano u niego śmiertelną chorobę. Miałem jedno wolne mieszkanie, więc zaproponowałem, że może tam pomieszkać i niech płaci tylko rachunki, a kiedy znajdzie pracę, to będzie płacił normalny wynajem.

Kiedy parę miesięcy później zobaczyłem, że wcale nie płacił rachunków i powiedziałem mu, że to nie w porządku, to obraził się na mnie i... wymienił zamki w drzwiach.

Wywalenie go z mieszkania trwało półtora roku. Po wszystkim okazało się, że na odchodne rozwalił większość mebli i dosłownie nasrał na środku dywanu w salonie.

I bądź tu człowieku dobry i pomocny...
doznudzenia Odpowiedz

Nawet jeśli pomaga się znajomym/przyjaciołom/rodzinie, to robi się to formalnie, na piśmie. W takim wypadku umowa u prawnika i notarialne potwierdzenie możliwości zamieszkania gdzie indziej. Wtedy wywalasz gościa od razu.
Zapytaj prawnika, czy możesz sądownie ubiegać się o zwrot kosztów. Myślę, że żaden sędzia nie da się nabrać na litość bardziej niż ty.

Odpowiedzi (3)
Kabasz Odpowiedz

Ja pierdole, miałem podobna sytuację z tym że dużo mniejszego kalibru. Wyjechałem na miesiąc z kraju i zostawiłem mieszkanie puste (mieszkanie odziedziczone po ciotce więc nie płacę za wynajem, tylko same rachunki). Akurat mój kumpel potrzebował mieszkania na miesiąc więc zgodziłem się żeby u mnie wtedy mieszkał, umówiliśmy się na 600 złotych za miesiąc bo tyle płacił wtedy za swój pokój w poprzednim miejscu i nie chciałem żeby to odczuł finansowo. Jak przyszło do zapłaty to zapytał ile mnie wyszły rachunki za ten miesiąc kiedy mieszkał, zgodnie z prawdą odpowiedziałem że łącznie niewiele ponad 500 zł więc zamiast umówionych 600 dał mi 500 twierdząc że to wystarczy. Zarobiłem na tym i tak bo gdyby tam nie mieszkał rachunki wyszły niewiele mniej ale zirytował mnie fakt że wysrał się na nasza umowę chociaż i tak była dla niego korzystna bo wynajem takiego mieszkania na miesiąc to koszt 1500-1800 zł a on miał zapłacić tylko 6 stów, a i tak urwał tę głupią stówę.

Zobacz więcej komentarzy (4)

#aLxFi

Mój mąż zrobił mi awanturę i śmiertelnie się na mnie obraził, bo w pierwszym dniu naszego wspólnego urlopu zaczął mi się okres.
Luesacquisita Odpowiedz

Przeraża mnie część komentarzy. Normalne, że się obraził bo 'bzykanka dawno nie było'? No proszę was. Nawet jeśli kobieta planowala przesunąć, ale się nie udało to co z tego? Facet w tym wypadku powinien być wsparciem, a nie się obrażać bo nie będzie seksu. Paranoja.

Odpowiedzi (5)
Honoria Odpowiedz

To Ty mu zrob awanture i sie obraz jak za wczesnie dojdzie 👍🏻 Ale szczerze, to wspolczuje, ze masz takiego meza

Zobacz więcej komentarzy (21)

#8uhAz

Parę miesięcy temu bawiłam się na imprezie w jednym z modnych w moim mieście klubów. Poznałam tam chłopaka. Ideał. Bardzo przystojny obcokrajowiec z wymiany studenckiej. I jaki wygadany! Przetańczyliśmy pół nocy, a kiedy już atmosfera zrobiła się gorąca, zaprosiłam go do domu w celu wiadomym.

Biorę tabletki koncepcyjne od paru ładnych już lat, ale na wszelki wypadek poprosiłam mojego amanta, aby założył prezerwatywę. Seks był wspaniały i dość intensywny. Na tyle, że gumka pękła! Jestem typem panikującego hipochondryka, więc następnego dnia z samego rana podreptałam do najbliższej apteki i kupiłam „pigułkę po”, którą od razu połknęłam.

Wiecie co? Jestem w ciąży! Zdaję sobie sprawę, że żaden środek antykoncepcyjny nie daje 100% pewności, ale ja jestem chyba jedynym przypadkiem osoby, która zaliczyła wpadkę po zastosowaniu trzech różnych sposobów ochrony przed zaciążeniem!
TrvskawkaNaTorcie Odpowiedz

"Biorę tabletki koncepcyjne"

Weź Ty się może nie ruchaj, tylko najpierw doucz.. xD

Odpowiedzi (5)
Vukko Odpowiedz

Bo tabletki koncepcyjne wspomagają ciążę, skoro to tabletki antykoncepcyjne zapobiegają

Odpowiedzi (1)
Zobacz więcej komentarzy (16)

#LYE5j

Pewnego razu wpadłam z chłopakiem na pomysł, że weźmiemy tabletki gwałtu i będziemy robić ze sobą co tylko chcemy. Umówiliśmy się, że najpierw bierze jedna osoba, a jak już wróci do siebie, to druga.
Ja wzięłam pierwsza. Zostawiłam ukrytą kamerkę, chciałam zobaczyć w jakim stopniu mój chłopak jest psycholem.

Co zobaczyłam? Położył mnie na łóżku, a sam siadł do kompa i grał.
Anonwho Odpowiedz

A co zrobiłaś ty?

Odpowiedzi (2)
Msciwoj82 Odpowiedz

Zastanawiam się co ja bym zrobił... w sumie to nawet by mnie nie kręciło samemu robić cokolwiek dziwnego (może też siadłbym do kompa ;), ale byłbym ciekaw co zrobi moja partnerka ;)

Zobacz więcej komentarzy (16)

#4pdsq

Byłam małym, ciekawskim gnojkiem, któremu zdarzyło się narobić niezłego bałaganu w szkole. Miało to miejsce, kiedy mieszkałam niedaleko plebanii i uczęszczałam do podstawówki, którą całkiem niedawno zaczęłam.

Któregoś pięknego dnia wpadłam na genialny pomysł wejścia na teren właśnie plebanii i obejrzenia tego, co księża ukrywają na swoim terenie. Byłam mała, umiałam łazić po drzewach, płotach i innych ogrodzeniach - przedarcie się na "boski" teren nie było dla mnie żadnym problemem. Jak pomyślałam, tak zrobiłam. Poza obejrzeniem całkiem ładnego ogródka, samochodu stojącego na podjeździe - był wieczór, raczej nie miałam się, kogo obawiać - przeszłam do zaglądania przez okna. W sumie do dzisiaj dziwi mnie fakt, że przy kolejnym oknie wytrzymałam aż 10 minut, zanim znudził mi się seans i wróciłam do domu.

Ważny dla historii jest fakt, że rodzice stety czy nie, ale wyjaśnili mi wcześniej, czym jest seks i na czym polega oraz co jest jego efektem - po tym jak kilka razy przypadkowo ich nakryłam i byłam bardzo dociekliwa.
Przez okno widziałam właśnie młodego wikarego i moją katechetkę, w najlepsze zabawiających się ze sobą na kanapie. Bardzo z resztą pochłoniętych tym, co akurat robili. Nikomu o tym nie powiedziałam, bo przecież nieźle by mi się oberwało za takie wycieczki.

Jakiś czas później, na religii, dajmy na to Mateusz, zadał bardzo ważne pytanie. A brzmiało ono tak:
PSZE PANI! A skąd się biorą księża?
Zanim pani katechetka zebrała się do odpowiedzi, ja zdążyłam wypalić ze swoją:
Ja wiem! (tu nastała grobowa cisza w sali, bo skąd też mogłam posiąść taką tajemnice) Pani katechetka chodzi z księdzem (tu pani katechetka zaczęła blednąć) i uprawiają seks na plebanii (pani katechetka była bliska omdlenia) a potem mali księża rosną na plebanii i dużo się uczą!

Nie powiem, żeby się pani nie próbowała bronić. Zaczęła tłumaczyć, że to tak nie wygląda, że są święcenia, że to dorośli ludzie i tak dalej. Mnie wzięła na stronę po lekcji, że niby skąd ja wiem takie rzeczy. No cóż, nie przyznałam się, że byłam świadkiem naocznym tego faktu.

Pech chciał, że któreś z dzieci powiedziało o tym rodzicom. Sprawa trafiła do dyrektora. Przed nim czułam już respekt i wyćwierkałam wszystko od góry do dołu. Dostałam karę od rodziców za szwędanie się Bóg wie gdzie i Bóg wie, o której godzinie.

I ten sposób młody wikary wylądował w innej plebanii, a pani katechetka straciła pracę w szkole.
DownZpiekla Odpowiedz

Wielokrotnie juz slyszalam, ze księżom ten celibat czesto dość slabo wychodzi. Co tez mnie nie dziwi, bo zupelnie nie pojmuję dlaczego ksiądz, czlowiek taki sam jak my wszyscy ma niwelowac swoje popędy w imie niewiadomo czego. Z tego co pamietam, biblia nie zakazuje księzom zakladac rodzin. I mimo, ze jestem zdecydowanie przeciwna calej instytucji kosciola jak rowniez kazdej religii, to troche mi szkoda takich prawdziwych księży z powołania, ktorzy mogliby tworzyc świetne rodziny.

Odpowiedzi (6)
myszataika Odpowiedz

Dlaczego katechetka straciła pracę a księga tylko przenieśli gdzieś indziej.? Wszyscy teraz widzą zasady Kościoła - nie polecam tej organizacji xD

Odpowiedzi (4)
Zobacz więcej komentarzy (6)

#6ixFd

Jak co roku Wielkanoc spędziliśmy u mojej babci. Wszystko wyglądało jak zwykle, aż do momentu, kiedy moja mama niespodziewanie oznajmiła, że wracamy do domu. Od tego czasu nie odwiedziliśmy babci ani razu. Teoretycznie nie wiem, co się stało, w praktyce - wiem doskonale.


Będąc u babci, udałem się na stronę, a że babcia ma bardzo dziwny układ mieszkania i cienkie ściany, doskonale słyszałem o czym rozmawiała z mamą. Zainteresowałem się tą dyskusją, kiedy usłyszałem moje imię. Mama żaliła się babci, że mam problemy z nauką, a zbliża się koniec gimnazjum i trudny wybór szkoły itp. Babcia wtedy odpowiedziała, że widocznie mam złe geny.

To, co usłyszałem chwilę później, zapamiętam do końca życia. Babcia powiedziała: "takiego sobie wybraliście, nie wasza wina, skąd mogliście wiedzieć".

To chyba nie pozostawia wiele miejsca na wątpliwości. Jej dalsze słowa tylko upewniły mnie w tym, że jestem adoptowany. Mama odpowiedziała jej z klasą, że nie ma zamiaru dyskutować z nią na ten temat, zwłaszcza w święta. Dodała jeszcze, że to nie jej sprawa. Wtedy też pojechaliśmy do domu.



Od jakiegoś czasu mam zamiar powiedzieć rodzicom, że wiem, ale zawsze, gdy chcę już to zrobić, brakuje mi odwagi.
Kavka Odpowiedz

Ale mamę to masz super :)

Odpowiedzi (2)
HoustonNaZadupiu Odpowiedz

Wez sie w garsc i porozmawiaj. Po co masz to w sobie tlamsic. Wszystkim zrobi sie lepiej i jestem pewna, ze rodzice (i rodzina) bardzo Cie kochaja i robia wszystko, abys byl szczesliwy. Powodzenia w zyciu!

Odpowiedzi (3)
Zobacz więcej komentarzy (6)

#OWcz6

Królowa bistra, mistrzyni tekstów podczas aktywnej sprzedaży i wciskania ludziom czegoś, co akurat chce sprzedać.
(Obserwacją z kasy obok)

Klient płaci za paliwo, Aneta w akcji... Promuje kanapkę, która jest "najlepsza", oczywiście dlatego, że ma krótką datę przydatności.
- Polecam panu pyszną, grillowana kanapkę z tuńczykiem, papryczkami jalapeno... Dodamy do niej sosy, posypiemy świeżą rukolą albo szczypiorkiem. Naprawdę polecam!
- Dziękuję. Raz spróbowałem, nie smakowała mi - odpowiada zdawkowo klient na jej nadmierną ekscytację.
- Ojj... - i tutaj Aneta, swoim zdaniem najlepsza w kulinarnych wyczynach na bistro (oczywiście ograniczających się do zagrzania kanapki i polania sosem, bo takowe kanapki dostajemy już gotowe), z uśmiechem na twarzy zaznacza - ale wie pan, to zależy kto przygotowywał, niektóre dziewczyny tutaj nie podgrzewają w piecu, przed włożeniem do grillowania. A to naprawdę zasadnicza różnica. Ja przyrządzę naprawdę pyszną!
- Hmm... Tylko tak się składa, że to pani wtedy mi ją przyrządzała.


BANG, BANG! Królowa bistra wymiękła.
Widok jej miny - bezcenny. :D
Halusia Odpowiedz

Uh, aż mi się przypomniała praca na stacji i "aktywna sprzedaż".
Kwa, to powinno być zakazane :/

DeathFairy Odpowiedz

A potem premii nie zobaczy. Można się wkurzać na te polecane towary, ale pracowników się wręcz do tego zmusza. Mają target na sprzedaż określonych towarów za określoną kwotę, jak się nie uda, to wypłata obcięta. Do tego jeszcze krąży "tajemniczy klient" i sprawdza, czy faktycznie polecają towar lub usługi

Odpowiedzi (4)
Zobacz więcej komentarzy (7)

#neDDS

Ostatnio wyszłam na papierosa na balkon w południe. Było bardzo ciepło, więc miałam na sobie bardzo krótkie luźne spodenki bez założonych majtek. Mieszkanie (pierwsze piętro), w którym mieszkam jest nowe, dlatego też nie posiadam na balkonie ani krzeseł, ani stolika. Usiadłam na progu. Odpaliłam papierosa, a po jakimś czasie ludzie z dołu zaczęli się do mnie uśmiechać i mi machać. Nie wiedząc o co chodzi uśmiechałam się w rewanżu.



Dopiero jak skończyłam palić i chciałam wstać zorientowałam się, że spodenki tak mi się podwinęły, że każdy mógł zobaczyć co mam pomiędzy nogami.

Pozdrawiam sąsiadów.
blazenek Odpowiedz

Akurat jeżeli chodzi o sen, zdecydowanie zdrowiej jest spać bez majtek. Mowa tu o mężczyznach i kobietach. #wietrzenienarodowe

Odpowiedzi (7)
GeniusYoongi Odpowiedz

Kto nie zakłada majtek?

Odpowiedzi (10)
Zobacz więcej komentarzy (4)

#4J5hz

Na wstępie chciałabym zaznaczyć, że dzieciaki uwielbiam, lubię z nimi przebywać, bawić się i pracować. Ale postrzeganie ich przez ludzi  w sposób "o nie, znowu jakiś bachor" to konsekwencja (nie)wychowania rodziców. Sytuacja, która mi się niedawno przydarzyła, jest tego idealnym potwierdzeniem.


Jadę autobusem miejskim po zajęciach na uczelni i po pracy, godziny już wieczorne, szczerze powiedziawszy, miałam potwornie ciężki dzień i zasypiałam na stojąco, więc ucieszyłam się, że autobus prawie pusty - pomyślałam "przynajmniej usiądę i na chwilę odpocznę". W jakim byłam błędzie!

Na następnym przystanku wsiada kobieta (bardzo zadbana - tipsy, brwi wyregulowane w łuk mc donald'sa, mocny makijaż) z telefonem przy uchu i dwójką dzieci w wieku przedszkolno-szkolnym. Dziewczynki zaczęły biegać po całym autobusie i wieszać się po rurkach jak w jakimś figloparku (gdzie tu troska matki o ich bezpieczeństwo?), aż nagle słyszę płacz... nie, potworne wydzieranie się młodszej z dziewczynek stojącej tuż obok mnie. Matka zainteresowała się i podeszła pytając córkę o co chodzi. Młoda na to: " bo ja chciałam tu usiąść!!!". Dla mnie naturalną rzeczą byłoby wytłumaczenie dziecku, że pójdziemy kawałek dalej, żebyśmy mogły siąść razem z siostrą, czy coś w tym stylu. No albo przynajmniej poproszenie mnie o zmianę miejsca. Ale nie dla tej pani, która wystartowała do mnie z tekstem "Przesiądź się, bo moja córka chce tu siedzieć!". 



Coś we mnie pękło. Gdyby poprosiła, nie miałabym z tą sytuacją problemu i przesiadła się (przecież co mi szkodzi?), ale taka arogancja i roszczeniowość szanownej pani mamy, a dodatkowo gorszy dzień, doprowadziły mnie do białej gorączki i odpowiedziałam "Przepraszam, ale nie. Tyle miejsc dookoła, że może pani siąść razem z córkami". W odpowiedzi usłyszałam, że jestem bezczelna i niewychowana i jeszcze mnie Pan Bóg ukarze.
Bardzo się ucieszyłam, kiedy zauważyłam, że zbliżamy się już do miejsca końca mojej podróży, odpowiedziałam Pani Madce - "Pani również". Wstałam z miejsca, życząc jej miłego wieczoru, i opuściłam autobus...

Widząc takie sytuacje nie dziwię się, że niektórym pracownikom lokali gastronomicznych czy sklepów na widok rodzin z małymi dziećmi robi się słabo... Łączę się z wami w bólu.
Luzaq Odpowiedz

"Pani również" to niezły pocisk. Prawie tak dobry jak "chyba Ty".

Odpowiedzi (4)
Docha Odpowiedz

Bezczelna babka! Najgorsze jest to, że zapewne wychowa tak samo bezczelnych ludzi :((
a co do wstępu. Zadziwia mnie ten tok rozumowania, że niby większość ludzi wie, że źle wychowane dziecko tzw bachor to kwestia niewychowania dziecka. Jednak z drugiej strony spróbuj spróbuj napisać, że to wina matki, że nie potrafi zapanować nad dzieckiem- zaraz atak, że to tylko dziecko i to nie jej wina. Skąd takie skrajne poglądy?

Odpowiedzi (2)
Zobacz więcej komentarzy (8)
Dodaj anonimowe wyznanie